Kiedy w końcu zapukałem, poczułem, jak w domu zapada dziwna cisza. Otworzyłem drzwi i pojawił się mężczyzna, identyczny jak my, z burzą włosów i zmieniającym się wyrazem twarzy. Jego oczy lekko drżały. Jego wzrok błądził w górę i w dół, odświeżając się automatycznie między oddechami. Nie był kimś, kto przychodził, żeby mnie wyzwać. Był kimś, kto nigdy nie przewidywał takiego momentu. W tym objawieniu sekret nigdy nie został ujawniony. Pozwolono mu podejść, ponieważ nikt nie chciał przerwać naszego długiego czasu budowania.
Rozmowa, która mogła mnie zaskoczyć. To była bezpośrednia rozmowa telefoniczna, każdy podniesiony głos mógł przeciąć powietrze, pozbawiając oddechu. Siedzieliśmy przy stole, trzy dni przed moim ojcem, dekadę temu, lata przed narodzinami Lily. Dowiedziałem się o starym związku, który po cichu się rozpadł. Odkryłem alternatywne możliwości, które wszystko upraszczały, poprzez nieporozumienie, które sprawiało, że życie wydawało się nieskończenie długie. Z możliwością porodu mlekiem , ukrytego, nierealnego. Bolało, kiedy się zdarzało, ale ból był znośny i nie przenosił się po prostu na innych ludzi.