Kiedy upał wdziera się do sypialni, wszyscy mamy ten sam odruch. Włączamy wentylator, kierujemy go w stronę łóżka… i mamy nadzieję, że w końcu się prześpimy. W tej chwili to ulga: noc wydaje się mniej duszna. Ale wczesnym rankiem budzenie się bywa mniej przyjemne, niż się spodziewaliśmy.
Suchość w gardle, zatkany nos, podrażnione oczy, sztywny kark… czy to może być wina wentylatora? Bo tak, pozostawienie go włączonego na całą noc nie pozostaje bez konsekwencji.
Krótko mówiąc, wentylator skierowany na ciebie przez całą noc może wysuszyć twoją skórę, oczy i gardło. Może również zaostrzyć alergie, wzbijając kurz, pyłki i sierść zwierząt. Aby spać wygodnie i bezpiecznie, najlepiej używać go z daleka, z timerem i bez bezpośredniego strumienia powietrza na twarz.
Ten delikatny powiew, który cię koi… może być również irytujący.
Pokusa jest łatwa do zrozumienia. Po upalnym dniu prześcieradło i poduszka są gorące, a każdy ruch sprawia, że czujesz, jakbyś się bardziej pocił. Dlatego, gdy wentylator zaczyna się kręcić, to niemal ulga. Problem polega na tym, że ciągły wiatr przez kilka godzin z czasem działa wysuszająco. Ciągła cyrkulacja powietrza może podrażniać oczy, wysuszać gardło i sprawiać, że usta po przebudzeniu stają się bardziej suche. Niektórzy budzą się nawet z pieczeniem w nosie, jakby spali w przesuszonym pomieszczeniu. I nie jest to tylko nieprzyjemne: podrażnione błony śluzowe są mniej skuteczne w ochronie organizmu.